piątek, 12 czerwca 2015

Rozdział 3 " Nowi znajomi "

Czuje się jak by cały mój świat legł w gruzach. Całe moje szczęście które udało mi się zbudować w najbliższym czasie ulotniła się w zaledwie kilka sekund . Słowa wypowiedziane przez mamę sprawiły że wszystkie okropne wspomnienia wróciły .
-Jak to wyszedł z więzienia ?!- byłam zła , nie to za mało powiedziane , byłam wściekła jak nigdy dotąd.
-Kochanie uspokój się- kobieta położyła rękę na moim kolanie w celu uspokojenia mnie. Byłam w takim szoku że nawet nie zauważyłam tego kiedy zaczęłam krzyczeć.
-Przepraszam- próbowałam uspokoić swoje nerwy, co nie było zbyt łatwe  i pozbierać wszystkie pytania które utworzyły się w mojej głowie. Opuściłam swoją głowę w dół a moje oczy napotkały błękitną spódniczkę która teraz jest pokryta sokiem pomarańczowym . Z tego wszystkiego kompletnie zapomniałam o tym że wylałam na siebie sok. Wstałam od wysepki kuchennej .
- pójdę się przebrać- poinformowałam rodzicielkę i udałam się do swojego pokoju . Pięć minut późnej ponownie zeszłam do kuchni i stanęłam we framudze drzwi
- Jak to możliwe- spytałam kobietę która dopiero teraz mnie zauważyła
- Kochanie minęły już prawie 3 lata , wyrok się skończył.- za to co mi zrobił powinien zostać w tym cholernym więzieniu przez całe swoje pieprzone życie. Takie osoby jak on zasługują na najgorsze. Gdy przypomnę sobie kiedy przyszedł do mnie cały naćpany i pobił mnie tak że leżałam na tej podłodze ledwo żywa bo nie chciałam spełnić jego pieprzonej zachcianki, to po prostu robi mi się niedobrze . Łzy napływają mi do oczy. Jaki normalny człowiek robi takie cholerne piekło drugiej osobie? No tak żaden .
-Z tego co pamiętam miał tam zostać o wiele, wiele dłużej. - zwróciłam się do mamy zajmując swoje poprzednie miejsce. Ona ponownie na mnie spojrzała a w jej oczach wciąż była troska. Właśnie za to ją kochałam . Zawsze próbuje ochronić mnie przed złem chodź jak widać nie zawsze jej się to udaje . Wiem że gdyby rodzice byli wtedy w domu to nie doszłoby do tego, ale nikt nie mógł tego przewidzieć. Życie pisze różne scenariusze ,  nie zawsze są one kolorowe i tak było właśnie w moim przypadku .
- Jego ojciec ma znajomości , zmniejszyli mu wyrok - nalałam sobie wody do szklanki , musiałam się uspokoić . Spojrzałam na podłogę, szklankę którą jakiś czas temu upuściłam już nie było. Pewnie mama ją posprzątała kiedy poszłam się przebrać. Nieważne.
- To jest niesprawiedliwe - spuściłam głowę , spoglądając na swoje kolana . Poczułam jak mama przyciąga mnie do siebie i mocno przytula.
-Wiem skarbie, wiem- Boje się spotkania z tym człowiekiem , ale mam nadzieje że nigdy mnie nie znajdzie i że zapomniał o mnie. No tak, jak można zapomnieć o osobie przez którą siedziało się w więzieniu przez prawie trzy lata . To wszystko przez jego głupotę . Ale dzięki niemu i tej cholernej sytuacji nauczyłam się że nie można ufać ludziom.

Następnego dnia obudziłam się równo o 7 , a raczej obudziły mnie promienie słońca wkradające się do mojego pokoju . Podniosłam się i ruszyłam w stronę łazienki w której wzięłam orzeźwiający prysznic. W czasie gdy byłam otulane przez cieplutką wodę przypomniała mi się rozmowa a raczej kłótnia z nieznajomym blondynem . Wczorajszy dzień to był koszmar , najpierw zdarzenie przed szkołą a potem wiadomość o wyjściu tego dupka z więzienia. Zakręciłam gorący strumień i wyrzuciłam z mojej głowy myśli o  tej dwójce . Podeszłam do lustra by rozczesać włosy i nałożyć delikatny makijaż . Następnie się ubrałam i zeszłam na dół. W kuchni siedziała mama popijając  swoją ulubioną kawę i czytając gazetę. Podarowałam jej szczery uśmiech który oczywiście odwzajemniła
- Hej- podeszłam i pocałowałam ją w policzek
-Cześć kochanie -podeszłam do szafki z której wyciągnęłam miskę oraz płatki a z lodówki mleko 
-Podwiozę cię do szkoły - powiedziała nie odrywając wzroku od gazety wyrywając mnie tym samym  z mojego porannego transu
-Nie musisz -odpowiedziałam z buzią pełną płatków
-Jadę na zakupy a przy okazji spędzimy trochę czasu ze sobą- odłożyła gazetę na blat stołu i włożyła puste naczynie po kawie do zmywarki
-No chyba że tak - skończyłam jeść a mama zabrała ode mnie miskę . Ja w tym czasie skoczyłam do pokoju po torbę/plecak . Kiedy zeszłam na dół mama już na mnie czekała.
-Gotowa- kiwnęłam głową i wyszłyśmy z domu . Jechałyśmy oczywiście moim samochodem , w czasie drogi rozmawiałyśmy praktycznie o wszystkim
- Nie wiem o której wrócę muszę iść do księgarni po kilka podręczników do szkoły - powiedziałam kiedy samochód zatrzymał się przed szkołą
-No dobrze-pożegnałam się z kobietą i wyszłam z samochodu .
Otworzyłam drzwi i weszłam do budynku . Wyciągnęłam kluczyk od szafki i ruszyłam w poszukiwania przypisanego mi numerku . Kiedy już go znalazłam zostawiłam niepotrzebne książki i ruszyłam na angielski gdzie miała się odbyć pierwsza lekcja. W klasie było już kilku uczniów . Rozejrzałam się po klasie i moją uwagę przykuła pusta ławka na samym końcu. Zajęłam ją i wyciągnęłam swój telefon żeby sprawdzić godzinę
- Nie radzę ci tutaj siadać- podniosłam wzrok z nad ekranu i spojrzałam szeroki uśmiech dziewczyny
-Słucham - nie wiedziałam dlaczego miałam nie siedzieć tu gdzie siedzę
-Jestem Eleanor. Chodź usiądź ze mną wytłumaczę ci -zabrałam swoją torbę/ plecak i zajęłam miejsce obok brunetki
- Mam na imię Lilith ale możesz mi mówić Lili- szeroko się do niej uśmiechnęłam - co w sobie takiego ma ta ławka,że nie mogę tam usiąść? -  powiedziałam z rozbawieniem, a dziewczyna jeszcze bardziej się uśmiechnęła
-Tam siedzi taki chłopak.... Niall. Wiesz lepiej z nim nie zadzierać tak samo jak i z jego paczką. - powiedziała już bardziej poważnym głosem . No chyba nikt nie zrobi mi krzywdy o głupie miejsce, prawda ?
-To taka elita klasowa- spytałam spoglądając na klasę zapełniającą się powoli uczniami
-Gorzej. To szkolna elita - no to faktycznie gorzej . Zadzwonił dzwonek a w klasie byli już prawie wszyscy z małym wyjątkiem . Ławka w której jakiś czas temu siedziałam nadal była pusta , ale nie obchodziło mnie to zbytnio. Do klasy weszła nauczycielka, oby tylko nie zrobiła scenki pt." nowa uczennica
-Witam was kochani. - zauważyła że rozglądała się po sali jak by czegoś szukała. - Och jesteś skarbie. Ty to pewnie Lilith Addison . Prawda ? - no taaa co ja sobie myślałam . Kobieta podeszła do mnie
-Tak to ja- posłałam jej lekki uśmiech
-A więc witamy w szkole- kobieta odeszła ode mnie z zaczęła coś pisać na tablicy . Ja tylko spojrzałam błagalnym wzrokiem na Eleanor a ta się cicho zaśmiała .
Lekcja minęła mi dość szybko. Już miałam opuścić pomieszczenie kiedy na mojej drodze stanęła nauczycielka
-Jak ci się podoba nasza sportowo-taneczna klasa Lilith ?- byłam zszokowana jej pytaniem bo nie za bardzo wiedziałam o co jej chodzi . A może mnie po prostu z kimś pomyliła ? Nie, raczej nie.
-Nie bardzo rozumiem ? - kobieta spojrzała na mnie takim samym wzrokiem jak ja na nią kilka chwil temu .
-No ale jak to. Przecież pani z sekretariatu na pewno dała ci formularz z rodzajami klas takich jak na przykład  nasza czy też teatralna, artystyczna, muzyczna i literacka .
-Nie. Nie zostałam o czymś takim poinformowana- serio byłam wkurzona że zapomnieli mi powiedzieć o tak ważnej rzeczy. No lubię sport oraz taniec i to nawet bardzo i powinni mnie wcześniej o tym poinformować
-No cóż. Nie mam pojęcia dlaczego nikt ci o tym nie powiedział . Tak czy inaczej jesteś sportowo- tanecznej. Ale masz tydzień na zmianę decyzji . Wybór należy do ciebie. Do widzenia - kobieta uśmiechnęła się i odeszła
-Do widzenia - powiedziałam bardziej do siebie niż do nauczycielki ponieważ już jej nie było.
- Chodź pójdziemy na stołówkę -stałam tam przez chwilę aż do czasu gdy brunetka pociągnęła mnie za rękę. Weszłyśmy do określonego pomieszczenia i zabrałyśmy swoje jedzenie. El wskazała na okrągły stolik w którym- jak to ona zawsze mówi- siedzi zawsze.
-I jak wrażenia- podniosłam kciuk w górę pokazując że jest ok
-Tylko dziwię się że nikt mi nie powiedział ze ta szkoła ma jakieś podziały - spojrzałam na dziewczynę z " obrażoną " miną
-Podziały? Och tak.Ale .... Czekaj. To jakim cudem jesteś w mojej klasie ? - w sumie to dobre pytanie , na które nikt nie znał odpowiedzi . Ja tylko wzruszyłam ramionami na pytanie dziewczyny
-Sportowo-taneczna ? - powiedziałam bardzo ledwie słyszalnie.
-No wiesz, chłopaki grają w piłkę nożną....- przerwałam dziewczynie która jakimś słowem usłyszała moje ciche słowa. Po tym co powiedziała uświadomiłam coś sobie
- Czekaj czekaj czekaj. O nie nie ma mowy - to było logiczne , skoro chłopaki to nożna a klasa jest też z tańcem no to nie ma innej opcji jak tylko ta że dziewczyny to czirliderki !
-Ale...ej spokojnie , niezaborczo cię rozumiem - El spojrzała na mnie z zakłopotaną miną
- O Boże Eleanor . Ja nie mam zamiaru być czirliderką !- brunetka popatrzyła na mnie tak samo jak na nią kilka chwil temu
-Ale my nie jesteśmy żadnymi czirliderkami ok? . My po prostu tylko czasami tańczymy jak chłopaki graja ....- moja wada to zdecydowanie przerywanie ludziom kiedy mówią bo nie wiem ile razy to dzisiaj zrobiłam. Tym razem wyrzuciłam ręce w górę i obdarowałam ją spojrzeniem typu " czy to ja jestem jakaś nienormalna "
- No to faktycznie to coś innego . Idę się wypisać- wstałam od stolika ale dziewczyna pociągnęła mnie za rękę tak że znów siedziałam na swoim miejscu
-Siadaj . Nie dałaś mi dokończyć. My nie bawimy się w takie pierdoły jak czirliding , nie mamy pomponów ani dziwkarskich strojów. My jesteśmy reprezentacją szkoły w zawodach tanecznych różnego stylu a na meczach tańczymy żeby publika się nie nudziła podczas przerwy i tyle . Więc ja nie widzę przeszkody przez którą miałabyś się przenieś . I proszę cię żebyś zostaw. Prooooosze - może El ma racie. Może powinnam zostać.
-Ok, nie odejdę- niespodziewanie dziewczyna zaczęła mocno mnie przytulać a po chwili obydwie zaczęłyśmy się śmiać ,  miałam coś powiedzieć ale ktoś był pierwszy....
-Hej Elka- chłopak podszedł do brunetki i pocałował ją w policzek - widzę że przyprowadziłaś nam nową śliczną koleżankę - dziewczyna pokręciła głową na TAK upijając swój sok.  chłopak spojrzał na mnie i wyciągną rękę w moją stronę
-Jestem Jack - szeroko się. Uśmiechnął pokazując tym samym szereg jego białych zębów
-Lilith ale wszyscy mówią do mnie Lili- podałam nowemu znajomemu rękę a on po chwili zajął miejsce obok El
-Jack jest w klasie muzycznej - wyjaśniła dziewczyna
-Zgadza się . Jestem perkusistą. A ty pewnie jesteś w klasie z Elką - chłopak popatrzył na mnie a ja w odpowiedzi kiwnęłam twierdząco głową.
Moją uwagę przykuł ten sam blondyn z którym miałam wczoraj nie złe spięcie. Chłopak opierał się tyłem o stolik na przeciwko mnie , a przed nim a tak właściwie między jego nogami stała blondynka bodajże ta sama wymalowana lala która by mnie wczoraj ogłuszyła swoim piskliwym głosem .
-To oni- z transu wyrwał mnie głos brunetki
-Kto? - oderwałam wzrok od liżącej się teraz pary i przeniosłam wzrok na dziewczynę
-Elita-w słowa El wciął się oczywiście Jack jedzący swoją kanapkę
-Cóż mogłam się spodziewać że ten blond idiota do nich należy - prychnęłam podnosząc swoje drugie śniadanie
-Ej ej ej . Chwila. To ty znasz Nialla - brunetka z wielkim szokiem przysunęła się do mnie tak żeby nikt nas nie słyszał. Jack słysząc jej ostatnie zdanie zadławił się swoim jedzeniem
-Nie. Tylko... Wczoraj mieliśmy maaałą wymianę zdań- zrobiłam duży nacisk na słowo "małą"
-Dziewczyno oszalałaś . Trzymaj się od niego z daleka. Co ja gadam od nich wszystkich - Jack  mówiąc to skończył jeść swoje śniadanie
- Emily- wskazała na brunetkę o kręconych włosach - jest normalna , chodź  też potrafi pokazać co potrafi ale to bardzo ,bardzo rzadko .
-Wiecie, jakoś nie mam w planach szukać kłopotów. Chyba że ktoś zrobi to pierwszy- ostatnie zdanie wypowiedziałam ledwo słyszalnie i zerknęłam na Niall'a, chyba tak się nazywa .
-Idę po wodę- nowi znajomi popatrzyli na mnie kiwając głową w stylu OK.
Przede mną było tylko kilka osoba. Niespodziewanie coś a raczej ktoś wepchną się przede mnie
-Yyy. No nie wiem . Jest kolejka ! -zwróciłam się do dziewczyny . A ta odwróciła się do mnie lustrując mnie wzrokiem od góry do dołu
-Przepraszam , ty mówisz do mnie dzieciaku - " dzieciaku " ? Zabije !
- Wiesz ja mówię do czegoś co wygląda jak tapeta na ścianie u mojej babci i wiesz co to chyba ty - wskazałam na nią i obdarzyłam ją triumfalnym uśmiechem
-Och . Ja przynajmniej jakoś wyglądam a nie jak ty  . Wyglądasz jakby cię śmietnik wypluł zanim tu przyszłaś -szmata . Zaśmiała się licząc że wszyscy do niej dołączą ale tak nie było. Nawet nie zauważyłam że naszą rozmowę widzi cała stołówka. Ta blond szmata jest tak denerwująca. Jak sobie myśli że nic z tym nie zrobię to grubo się myli
- Powinnaś trochę ochłonąć bo tapeta ci się rozpuści , nie sądzisz - mówiąc to wylałam jej na twarz wodę z kubka który przypadkiem miałam pod ręką. Dziewczyna rzuciła do mnie tekst w stylu " zniszczę cię" i pobiegła jak myślę do łazienki. Miałam gdzieś spojrzenia innych . Zabrałam od Eleanor moją torebkę/plecak i wyszłam ze stołówki przepychając się przez zgromadzony tłum uczniów.
Reszta lekcji minęła w spokoju . Pożegnałam się z Jackiem i El i ruszyłam w stronę księgarni która była za parkiem przez który musiałam przejść.
Zobaczyłam że na jednej z ławek siedzi ta cała Elita. No świetnie . Minęłam ich na szczęście bez żadnych zaczepek . No tak mogłam się spodziewać że tak łatwo być nie może
- Zapomniałaś już o tym jak ci mówiłem żebyś ze mną nie zadzierała - dlaczego nie dziwi mnie to  że tak łatwo być nie może . Blondyn podszedł do mnie . Na szczęście staliśmy w takiej odległości że nikt z jego przyjaciół nas nie słyszał
- O czym ty mówisz człowieku , nic ci nie zrobiłam. Odczep się. - minęłam go ale, chyba ta rozmowa to dla niego nie jest jeszcze koniec . Chłopak zatrzymał mnie łapiąc za mój nadgarstek który mocno ścisnął
-Może trochę grzeczniej - próbowałam wydostać się z jego uściski a on teraz chwycił za moje oba nadgarstki
-Puszczaj to boli- spojrzałam na niego , na jego twarzy był cwaniacki uśmiech
- Wypadałoby przeprosić, nie sądzisz? - zbliżył się do mnie jeszcze bardziej ale jak nie miałam możliwości odsunięcia się
-Nie mam za co , bo nic nie zrobiłam - tym razem to ja posłałam zwycięski uśmiech
-Jesteś taka głupia czy tylko udajesz? !- krzyknął a ja miałam ochotę mu przywalić, ale mnie trzymał - akcja na stołówce pamiętasz? Obraziłaś Ashlie .Pomijając fakt że wylałaś na nią wodę - co go to obchodzi  to go nie dotyczy
- Po pierwsze nigdy jej nie przeproszę. Po drugie to ona zaczęła .A po trzecie chuj ci do tego -  moje ostatnie słowa chyba go rozzłościły bo jeszcze bardziej ścisnął moje nadgarstki
-Jesteś taka odważna? .Ok. Ostrzegałem cię. - gwałtownie mnie puścił i odszedł . Odwróciłam się szybko i odeszłam pocierając swoje obolałe nadgarstki które są teraz w cholerę czerwone .
Co niby miało znaczyć " Ostrzegałem cię "  ........


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przedstawiam Wam rozdział 3 ? Miał pojawić się dużo wcześniej no ale zbliża się koniec roku szkolnego i sami wiecie walka o oceny i to jeszcze trzecia klasa ( w moim przypadku =)    ) . Generalnie to był bardzo ciężki tydzień dla mnie . Już po wszystkim z czego bardzo się cieszę .
1,Szczerze co myślicie o rozdziale  ?
3. Co Niall miał na myśli mówiąc "Ostrzegałem cię '' ?
2. Którą klasę kończycie ?

PS. Mój blog został wybrany do głosowania na bloga miesiąca lipiec .
Zachęcam wszystkich do głosowania nie tylko na mnie, ale także na inne blogi . Głosować można do 30.06.2015 
DZIĘKI =) 

                         TWÓJ KOMENTARZ BARDZO MNIE MOTYWUJE ! =)

9 komentarzy:

  1. Super rozdział ! :d Co miał na myśli nie mam pojęcia i końce klasę drugą :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam!
    Z ogromną radością informuje, że twój blog został wybrany do głosowania na bloga miesiąca: Lipiec! Głosowanie trwa do
    30.06.2015 r., serdecznie gratulujemy i zapraszamy do oddania głosu!
    http://nasz-spis-opowiadan.blogspot.com/
    Pozdrawiam!
    Olivia Winslow

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do rozdziału zajebisty co do tego ,, ostrzegałem cie" to nwm i kończe klase szóstą dopiero...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. super nie mam pojęcia co miał na myśli i czekam na next
    ... kiedy next ?? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej, cześć, konnichiwa!
    Szybkość to termin nie jednoznaczny czy może powód przez które życie obraca się o 360 stopni? Jest niczym narkotyk, który po dostaniu się do Twojego organizmu nie opuści go już nigdy więcej. Czy Wiktorii uda się wyleczyć Zayn'a z uzależnienia? A może oboje wpadną w nałóg i będą ze sobą rywalizować? Wszystko możliwe. Nigdy nie wiadomo co przyniesie nam los. Może wygraną na loterii, może powolną i bolesną śmierć. Kto wie? Dowiesz się, gdy przeczytasz. A jak nie.. Jak nie to będziesz całe swoje życie zastanawiać się co stało się z Zaynem pieprzonym Malikiem i jego urodziwą polską koleżanką. www.speed-zayn.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział jest bardzo dobrze napisany. Osobiście uważam, że chodziło mu o to, że elita może jej zacząć uprzykrzać życie, na pewno są dość wpływowi i w ogóle. Skończyłam klasę trzecią gimnazjum.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bedziesz kontynuowała opowiadanie ?

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej! Tutaj Lilith z http://indestructible-onedirectionfanfiction.blogspot.com/
    Dawno nie było posta, ale wróciłam! Jeśli nadal ciekawią Cie losy Gwen to zapraszam na nowy rozdział :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń